Afera mięsna. Druzgocące wnioski wraz z unijnej inspekcji, Bruksela żąda raportów wraz z każdej ubojni co miesiąc

Afera mięsna. Druzgocące wnioski wraz z unijnej inspekcji, Bruksela żąda raportów wraz z każdej ubojni co miesiąc
27 lipca, 2020
Category: gospodarka

Z wiadomosci, jakie od rzeczniczki Komisji Europejskiej uzyskała korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon wynika, że unijna inspekcja wykonana po wybuchu afery mięsnej wykazała „szereg niedociągnięć we wdrażaniu programu kontroli”.

Bruksela oczekuje, że polskie władze mają zarządzić intensywne kontrole we wszelkich ubojniach bydła, których w naszym kraju jest około 800. Jak więcej, KE oczekuje, że wyniki takich kontroli będą jej dostarczane co miesiąc.

Polskie władze oprócz wszczęcia działań kontrolnych w ubojniach bydła mają także po najbliższym okresie przedstawić projekt naprawczy gwoli całego sektora.

Afera mięsna. Ekolodzy i chlopi jednym głosem przeciw ministrowi Ardanowskiemu

Główne zastrzeżenia unijnych inspektorów dotyczyły następujących kwestii:

  • niezgodności w dziennikach weterynaryjnych przed i po uboju,
  • nieprawidłowości w użyciu pieczątek weterynaryjnych az do znakowania mięsa,
  • braku wlasciwej liczby medyków weterynarii sluzace do przeprowadzania inspekcji w ubojniach,
  • braków w systemie rejestrowania sie i identyfikacji zwierząt.

O tym, że unijna kontrola w polskich ubojniach wypada bardzo źle, mówił Juliusz Pająk wraz z związku rolniczego Agro Unia. – Dochodzą do nasza firme informacje, że raport Komisji Europejskiej co do polskich ubojni jest okropny. Są duże nieprawidłowości, mięso jest nieprawidłowo rejestrowane – stwierdził.

– W Polsce nie ma realnych narzędzi kontroli i nadzoru ubojni – ocenił Pająk. a mianowicie Co więcej, choćby wczoraj w gazecie widziałem nastepne ogłoszenie dotyczące skupu chorego bydła. Ten proceder funkcjonuje, działania ministra Ardanowskiego to próba przykrycia problemu – dodał.

8 lutego, gdy kończyła się kilkudniowa kontrola unijnych inspektorów w rodzimych ubojniach, minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, zapewniał, że nie docierają do jego sygnały, że „coś dramatycznego zostało poprzez nich dostrzeżone”. – Przejrzeli wszystkie funkcje. Cieszę się, że przy ogóle przyjechali – mówił w Radiach Zet.

Afera mięsna. Ardanowski o podaniu się sluzace do dymisji: nie widzę związku

Zapytany, czy ma sobie coś do zarzucenia, Ardanowski odpowiedział: Ale jakie mozliwosci mam samemu zarzucić? Identycznie zareagował dzieki pytanie, czy w związku z ujawnionymi brakami programu kontroli nad ubojniami poda się do dymisji. a mianowicie Nie widzę związku – ocenił minister.

Wcześniej Ardanowski wielokrotnie zapewniał, że ujawniony przez TVN przypadek uboju chorych jak i równiez zdychających krów jest „incydentalny” i „wyolbrzymiony”.

– Nie może być tak, że incydentalne wydarzenie będzie rzutowało w wizerunek polskiej żywności na świecie – mówił minister rolnictwa. Głośno zastanawiał się także nad intencjami dziennikarzy, którzy ujawnili aferę.

Najnowszy raport Greenpeace Polska pokazuje, że Ardanowski wiedział o problemie handlu „leżakami”, czyli chorymi lub padłymi krowami i świniami, już w 2007 r., kiedy był wiceministrem resortu, w ówczesnym rządzie PiS.

Masz newsa, zdjęcie badz filmik? Prześlij nam przez dziejesie. wp. pl

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy