Bańki spekulacyjne na rynkach. Czy jest się czego obawiać?

"Bańka wszystkiego" od razu pęknie? Ekspert uspokaja

Eksperci z Mauldin Economics stworzyli grafikę, która pokazuje, gdzie ich zdaniem pompują się obecnie bańki spekulacyjne.

Na diagramie znalazły się oczywiście kryptowaluty, ale także akcje firm takich jak na przykład Tesla, ceny nieruchomości, natomiast nawet ceny obligacji.

Pytanie jednak, czy faktycznie jest się czego obawiać?

Co to wydaje się być spekulacja?

Mówiąc o spekulacji, mamy na uwadze kupowanie aktywów w oderwaniu od pierwotnego wycen. Innymi słowy: zamawiamy za dużo (często ulegając jakiejś modzie inwestycyjnej) jak i również tym samym pompujemy koszty aktywów. I przy pewnym momencie dochodzimy do sytuacji, w której aktywa te stają się przewartościowane.

Potem ktoś powiada "sprawdzam", a wówczas kanka spekulacyjna pęka z dużym hukiem. I nie idzie tu wyłącznie o doskonałe akcje, czy obligacje, jednak też instrumenty finansowe (jak np. kredyty), czy różnorodnego rodzaju dobra (np. nieruchomości).

Foto: adaptacja - Mariusz Olszewski / Business Insider Polska

Czy jest się czego bać?

Z rzeczonej grafiki wynika, że właśnie na rynek nieruchomości płynie ostatnio sporo kapitału spekulacyjnego. Ale czy faktycznie jest się czego obawiać?

- Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dwukrotne wzrosty to dużo. Ale pojawia się problem, gdy weźmiemy pod uwagę to, do czegoż porównujemy dzisiejsze ceny posiadłości. Autorzy grafiki porównali gryzie do cen z r. 2010. A trzeba nie zapominać, że wówczas mieliśmy do czynienia z absolutnym dołkiem wycen nieruchomości, wywołanym kryzysem finansowym z lat 2008-09 - mówił ekonomista Producentów Zuber w programie Onet Rano.

Ekspert zaznacza, że w takim ujęciu wzrost cen nieruchomości już nie wydaje się faktycznie niepokojący.

- Oczywiście są miejsca na mapie świata, np. w Londynie, gdzie bańka rzeczywiście wydaje się już porządnie napompowana, jak jest rezultatem wzmożonego popytu ze strony zamożnych Rosjan. Ale czy np. na Florydzie obserwujemy zbyt wysokie ceny nieruchomości? Obecnie byłem tam całkiem ostatnio i muszę przyznać, iż do szczytów z 2008 roku (górka na rynku nieruchomości - przyp. red. ) jesteśmy jeszcze bardzo daleko - zaznacza Firm Zuber.

Akcje Tesli są za drogie

Ekonomista zgadza się natomiast z tezą, że na akcjach Tesli jest bańka spekulacyjna. Profesjonalista zwraca uwagę, że spółka cały czas notuje straty.

- Elon Musk od trzech lat powtarza, iż niebawem pojawią się dochody, an inwestorzy w wówczas wierzą. Wierzą, że zaczęła się rewolucja związana wraz z samochodami elektrycznymi. Dlatego notowania spółki dynamicznie rosły w ostatnim czasie i nawet sam Musk zauważył, że ta wycena jest nieadekwatna do tego, co dziś dzieje się w spółce - mówi Marek Zuber. I dodaje:

Lecz czy rzeczywiście mamy obecnie przewartościowane akcje BMW, Mercedesa, Toyoty, a w szczególności Volkswagena, które jak wiemy bardzo mocno potaniały w reakcji na aferę silnikową? Nie zgadzam się, że mamy do czynienia z bańką w sektorze samochodowym.

Bańka na kryptowalutach

Ekspert spodziewa się też pęknięcia bańki na kryptowalutach, lecz zaznacza, że nie będzie mieć to wpływu dzięki gospodarkę światową. Natomiast trochę inaczej wygląda sprawa hossy na Wall Street.

Stany Zjednoczone zaczynają ósmy rok zwyżek i chociaż ciężko powiedzieć, jak długo jeszcze potrwa to eldorado na giełdzie, to nie ma żadnych wątpliwości, iż kiedyś się skończy a mianowicie dodaje ekonomista.

Rozmowę z Markiem Zuberem można obejrzeć tutaj: