Kulczyk był szantażowany poprzednio wybuchem afery taśmowej. Prokuratura nie ustaliła, kto zbyt tym stał

Kulczyk był szantażowany poprzednio wybuchem afery taśmowej. Prokuratura nie ustaliła, kto zbyt tym stał
27 lipca, 2020
Category: gospodarka

Z dokumentów, które przeanalizowali dziennikarze wortalu Onet. pl wynika, że Kulczyk był jedną wraz z osób najczęściej nagrywanych przez kelnerów po restauracjach „Amber Room” a takze „Sowa jak i równiez Przyjaciele”.

Niedługo po zatrzymaniu w czerwcu 2014 r. kelner Łukasz N. faktycznie relacjonował swe rozmowy wraz z biznesmenem Markiem Falentą, który przez sąd został znany za inspiratora nagrań:

„Wspominał o potencjalnej chęci zaszantażowania Kulczyka. Wedlug tym, jak dostał nagrania ze spotykania, jak Kluczyk kupował Ciech i spotykał się wraz z politykami, to Falenta powiedział, że dzięki tym notatkom może go, jak będzie chciał, zaszantażować. Nie wiem, lub zrealizował swój zamiar. Podczas ostatnich rozmów pytał mnie o numer do Kulczyka, ale moja osoba go nie pytałem na co” – relacjonuje wortal.

Ogladaj też: Taśmy Morawieckiego szkodzą PiS. Działacze rozkładają ręce: „Jak my to wytłumaczymy ludziom w okręgach? „

Całe serie wiadomości

Wiosną 2015 r. Kulczyk zeznał przed funkcjonariuszami CBŚ, że otrzymywał całe serie smsów.

a mianowicie Treść tychze smsów dotyczyła mnie, że jestem śledzony, że ktoś jest zbyt mną. Treść tych smsów dotyczyła także mojej asystentki [nazwisko w aktach – red. Onet]. Wiadomości o tej samej treści otrzymywali moi familiarni, dzieci. Owe smsy przychodziły raz dzieki tydzień, jednego razu na wiecej niz jeden tygodnie. Była ich cała seria. Część tych smsów miała rys gróźb. Niektóre z tych propozycji sugerowały cielesne niebezpieczeństwo – powiedział.

Sikorski obok Hofmana: „Taśmy są pomnikiem tego, jaką uczciwą byliśmy ekipą”

„Jesteśmy tuż za Tobą. Non stop po podróży. Źle wychodzisz w zdjęciach. Na wstepie kompromitujące materiały wysłaliśmy obecnie na razie az do twoich trzy wrogów. Sadzisz się na zbawcę świata, a zgubi cię naiwność i sekretarka. Stary czworonóg stracił węch” – to przykładowa wiadomość.

Miliarder zlecił wytropienie szantażystów agencji detektywistycznej.

„W przebiegu śledztwa ustalono, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym ujawnienie poprzez opublikowanie w czerwcu 2014 roku przez ogólnopolski tygodnik „Wprost” nagrań ze spotkań gości restauracji „Sowa & Przyjaciele” i Amber Room” w Warszawie część osób otrzymywała wiadomości sms zawierające treści mogące nosić znamiona gróźb, szantażu badz próby zastraszenia” – pisali śledczy we wniosku na temat pomoc az do amerykańskich służb. Jak komunikuje Onet, to właśnie sposród USA pochodzi część serwisów komunikacyjnych, które przewijają się w „aferze taśmowej”.

Czytaj też:* *Nowa taśma nie zatopiła Morawieckiego. Bardziej niepewna jest ta, której nie zaakceptowac znamy

Była okazja na okreslenie danych szantażystów

Prokuratura rozważała dwa tropy, które mogły doprowadzić śledczych do szantażystów. Pierwszym, jakim sposobem informują dziennikarze Onetu, był telefon odnaleziony podczas przeszukań u bohaterów afery taśmowej. Znajdowały się w nim smsy, które wskazywały na to, że użytkownik aparatu mógł uczestniczyć w przygotowywaniu gróźb wzgledem Kulczyka.

Drugi trop zasugerował sam miliarder – miał to być jeden z byłych pracowników, który został zwolniony z przyczyny nieuczciwego zachowania.

Niestety, prokuratura nie zdołała niczego ustalić. Wystąpiła do sieci komórkowych o dane użytkowników telefonów, z których wysyłane były groźby, ale w riposty dostała wiadomosci osób, które zaczęły używać wspomnianych numerów już wedlug aferze. Nie zaakceptowac uczyniła nic, by dowiedzieć się, dzieki kogo dzwonienie zarejestrowane były wcześniej.

Umorzono wątek Tuska

Umarzając wątek telefonów, prokuratura zakończyła też śledztwo po jeszcze innej kwestii dotyczącej Kulczyka, a mianowicie nielegalne nagrywanie jego spotkań z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem.

W toku śledztwa ustalono, że w okresie od czasu grudnia 2013 roku sluzace do czerwca 2014 r. odbyły się 3 takie zebrania. Miały rys prywatny, natomiast panowie spotkali się po willi obok ulicy Parkowej w Warszawie, gdzie zamieszkują premierzy pochodzący zza stolicy.

Żadne z nich nie było obsługiwane przez podmioty zewnętrzne, a ponadto żaden sposród uczestników nie zaakceptowac zgłosił podejrzenia zarejestrowania pierwotnego przebiegu ani nie wyraził zainteresowania ściganiem karnym sprawców takiego czynu.

W umorzeniu prokuratura stwierdziła, że „w świetle wyników przeprowadzonego postępowania dowodowego brak jest jakichkolwiek dowodów uzasadniających obdarzenie plusem prawdziwości medialnych doniesień przy przedmiocie rzekomego rejestrowania spotkań Donalda Tuska i Jana Kulczyka”.

Masz newsa, zdjęcie badz filmik? Prześlij nam przez* *dziejesie. wp. pl