„Nie da się pogodzić wzrostu inwestycji wraz z wzrostem konsumpcji”

„Nie da się pogodzić wzrostu inwestycji wraz z wzrostem konsumpcji”
27 lipca, 2020
Category: gospodarka

Wyrwanie Polski wraz z pułapki średniego rozwoju, w co wskazała jako plan premier Beata Szydło, postuluje wzrostu inwestycji i zastrzezenia konsumpcji, tymczasem rząd chce nie tylko zwiększać inwestycje, lecz także konsumpcję – mówi główny ekonomista PwC prof. Witold Orłowski.

Orłowski ocenił, że zadanie, jakie postawiła sobie w expose premier Beata Szydło, czyli wyrwanie Polski wraz z pułapki średniego rozwoju i postawienie w rozwój wydaje sie byc bardzo rzetelne, jednak a mianowicie według jego – zabrakło szczegółów odnosnie tematu tego tak jak zrobić.

„Wyrwanie się wraz z pułapki średniego rozwoju postuluje silnego wkladania oraz wzrostu mechanizmów pionierskich gospodarki. Po tej innej dziedzinie usłyszeliśmy, że takie mechanizmy będą budowane, ale trzeba zeby wiedzieć, jakim sposobem dokładnie to zrobić, bowiem to nie wydaje sie byc wcale nieskomplikowane zadanie. To nie jest naprawde, że 1 ruchem można np. przekazać trochę funduszy dla uczelni wyższych i to wystarczy” – powiedział Orłowski.

„Jeśli chcemy więcej inwestować, to potrzebujemy więcej oszczędności, natomiast to znaczy, że nie może naprawde szybko rosnąć konsumpcja, tymczasem usłyszeliśmy, że rząd pragnie więcej inwestować i zrobić wszystko dla wzrostu konsumpcji poprzez wzrost płac” a mianowicie wskazał.

Po jego ocenie zwiększenie udziału inwestycji po PKB i jednocześnie zwiększenie konsumpcje możliwe jest na dwa rodzaje. Albo „poprzez pożyczanie zagranicą brakujących pieniędzy albo przez znalezienie jakiejś magicznej recepty na szybszy wzrost ekonomiczny przy tych samych zasobach”. „W wystąpieniu pani premier nie usłyszałem ani takich recept ani zapowiedzi pożyczania pieniędzy zagranicą” – dodał.

Zaznaczył, że środki z nowej strony unijnej nie mogą być uwzględnione, bo ich udział w PKB już nie wzrośnie i nie przyczynią się sluzace do zwiększenia udziału inwestycji w PKB.

„Bez informacji o budżecie, wyjawszy spojrzenia na to, jakimi narzędziami chce się tak naprawdę spowodować, żeby gospodarka rosła szybciej przy tych samych nakładach, które są aktualnie, bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy ten program jest w ogóle realistyczny, lub też mówimy o liście pobożnych życzeń” – powiedział Orłowski.

Wskazał, że po wystąpieniu premier zabrakło także szczegółów dot. tego, w jaki sposób rząd pragnie sprawić, zeby przedsiębiorcy wykorzystali swoje oszczędności. „To zależy od klimatu inwestycyjnego, jednak nie usłyszeliśmy, w który sposób nastrój inwestycji dzierzy być radykalnie poprawiony. Po wielu domenach nie usłyszeliśmy konkretów, poniewaz usłyszeliśmy np., że jest plan rozwiązania problemów Śląska, ale ów plan nie został zdradzony, usłyszeliśmy, że jest projekt rozwoju rodzimych firm, ale też tenze plan nie został zdradzony” – dodał Witold Orłowski.

Beata Szydło w środę w swoim expose wskazała, że Polska ma obowiazek wyrwać się z pułapki średniego wzrostu i w duzym stopniu przyspieszyć bieg wzrostu. Zapowiedziała m. in. zwiększenie pulapu inwestycji w PKB. „Nie projektujemy lokaty na poziomie Chin, które osiągają 47 proc., czy niektórych innych krajów azjatyckich, w którym miejscu inwestycje w duzym stopniu przekraczają 30 proc. PKB, ale jesteśmy przekonani, że kraj, który chce dorównać poziomem życia krajom zachodniej Europy powinien dążyć az do zwiększenia stopnia inwestycji” a mianowicie mówiła.

Podała, że pieniądze na inwestycje będą pochodzić m. in. z środków europejskich, bankowych, oszczędności spólek.

krm/ son/