W Krakowie zagraniczni kibice wolą pić piwo niż zwiedzać muzea

27 lipca, 2020
Category: rózne

Zagraniczni kibice, którzy śledzą rozgrywki Euro w Krakowie, przy wolnych chwilach wolą przesiadywać w kawiarnianych ogródkach jak i równiez pubach, niż korzystać sposród atrakcji biznesowych miasta. Najważniejsze muzea nie odnotowały w trakcie mistrzostw większej liczby obcokrajowców.

Anna Kandzior-Zug wraz z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa poinformowała PAP, że prezentacje, które na ogól cieszą się największym upodobaniem obcokrajowców, innymi slowy muzeum przy dawnej fabryce Oskara Schindlera oraz multimedialna wystawa po podziemiach Branzy Głównego, w ostatnich dniach mają poniekad mniejszą frekwencję niż zwykle.

„Nie odnotowaliśmy najazdu kibiców na owe atrakcje. Ciekawosc grup w koszulkach reprezentacji Hiszpanii jak i równiez Włoch wzbudziło jedynie wejście na Wieżę Ratuszową dzieki krakowskim Rynku” – dodała.

Ocenę taką potwierdza Anna Włodarska z Kopalni Soli w Wieliczce. Zabytek wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO nie przeżywa oblężenia kibiców, nie zaakceptowac widać ich też przy samej Wieliczce, pomimo że bazę we wlasciwym czasie turnieju dzierzy tam reprezentacja Włoch.

„Chyba trochę przelicytowano z tym najazdem kibiców. Nasze statystyki pokazują pokrewny ruch przy Kopalni, jak co roku teraz, a fanów futbolu wraz z widocznymi emblematami swoich drużyn spotykamy w tym miejscu sporadycznie” – podkreśliła.

Dużym zainteresowaniem wśród rodzimych fanów futbolu raduje się za to piłkarska wystawa w Muzeum PRL-u w Nowej Hucie „Do spacji 0: 1”, na której można poczuć sportową atmosferę minionych czasów i zobaczyć, czym był futbol po powojennej Polsce.

„Przychodzą całe rodziny, zdarzają się też obcokrajowcy, ale spodziewaliśmy się ich więcej, to wydaje sie chyba pochodna w ogóle małej ilosci kibiców zagranicznych w Krakowie” – powiedziała PAP szef placówki Jadwiga Emilewicz.

W ciągu miesiaca zagranicznych kibiców najłatwiej spotkać w kawiarnianych ogródkach na krakowskim Rynku Głównym. Po środę po południu przy piwie przesiadywały tam kilkuosobowe grupki fanów z Holandii, Niemiec, Wielkiej brytanii i Irlandii. Wieczorami przenoszą się oni do lokali, gdzie na telewizorach oglądają mecze.

Niewielką popularnością wśród zagranicznych kibiców cieszy się Strefa Kibica na krakowskich Błoniach. Narzekają oni na odległość od czasu Rynku, brak bezpłatnych obszarów siedzących, zas po ostatnich deszczach a mianowicie błoto pod spodem stopami. „Wolę siedzieć na Rynku. Tu jest życie, knajpy, kręci się mnóstwo ludzi. Na każdym kroku można spotkać piękne, polskie dziewczyny” – mówi Robert, który wraz z grupą kolegów przyleciał do Krakowa z Liverpoolu.

Jego koledzy, pytani na temat wrażenia wraz z Krakowa, śmieją się, że to piękne miasto, lecz oni przyjechali tu przede wszystkim oglądać mecze i oddawać się rozrywkom. „Na zabytkowe budowle może będzie kiedyś czas po Euro” – dodają zgodnie. (PAP)

rgr/ woj/