Afera KNF. Poręczenie majątkowe jak i również dozór policji dla Chrzanowskiego

250 tys. zł i dozór policji. Prokuratura podjęła decyzję w sprawie byłego szefa KNF

250 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór policji oraz zakaz kontaktowania się ze świadkami w sprawie – tego typu środki podjęła Prokuratura Krajowa wobec byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego, który przy sobotę, 26 stycznia, opuścił areszt. Chrzanowski jest podejrzany o przekroczenie uprawnień po związku z rozmową spośród właścicielem Getin Noble Agencji bankowej Leszkiem Czarneckim.

Obrońca Chrzanowskiego mecenas Radosław Baszuk powiedział, że postanowienie prokuratury w tej sprawie formalnie jeszcze do niego odrzucić dotarło. – Najpierw będę chciał je przeczytać. Na pewno nie będę składał zażalenia w zakresie zakazu kontaktu mojego klienta ze świadkami, jeśli zaś rozchodzi o poręczenie i dozór myślę, że tak – zaznaczył.

Zatrzymanie Firma Chrzanowskiego – afera KNF

Były szef KNF został zatrzymany 27 listopada 2018 r.. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, na którym omawiano przebieg działania KNF w sprawie aplikacji naprawczego tego banku. Czarnecki, który nagrał tę rozmowę, na początku listopada 2018 roku złożył doniesienie w prokuraturze, a 19 listopada przez 12 godzin składał w niej zeznania.

Chrzanowski, który po zatrzymaniu był w prokuraturze przesłuchiwany przed dwa kolejne dób nie przyznał się aż do winy. Kierując do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego prokuratura motywowała go grożącą podejrzanemu surową karą a mianowicie do 10 lat więzienia - oraz obawą matactwa. W nocy z 28 na 29 listopada Zdanie Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego na dwa miesiące. Zażalenia obrony w tej sytuacji nie uwzględnił później sąd okręgowy.

Przed upływem terminu aresztu prokuratura zwróciła się do sądu o przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego o kolejny miesiąc. Tym razem sąd rejonowy jej wniosku nie uwzględnił. Sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia prokuratury i przy piątek, 25 stycznia, utrzymał tę decyzję w mocy.

Przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego

Po przesłuchaniu Chrzanowskiego Prokuratura Krajowa podała, iż podczas spotkania z Czarneckim ówczesny szef KNF zaproponował biznesmenowi "zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka w charakterze prawnika w Getin Noble Bank SA dzięki okres 3 lat oraz przekazał Leszkowi Czarneckiemu dane, że zatrudnienie to będzie skutkować przychylnością Komisji Dozoru Finansowego w czasie wykonania programu naprawczego Getin Noble Bank SA".

Chrzanowski usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - przewodniczącego KNF - w celu osiągnięcia korzyści prywatnej i majątkowej przez odrębną osobę. Prokuratura wyjaśniła, że zgodnie z uchwałą KNF przewodniczący Komisji był zmuszony "do powstrzymania się od momentu prowadzenia jakichkolwiek spraw osobowych, które mogłyby kolidować albo wskazywać na konflikt wraz z wypełnianiem przez niego obowiązków członka Komisji Nadzoru Finansowego oraz do powstrzymania się od podejmowania działań, które mogłyby narazić Komisję Nadzoru Finansowego na utratę zaufania".

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada ubiegłego roku, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF zaoferował Czarneckiemu przychylność gwoli Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie na rzecz wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał gadaninę, jednak w nagraniu odrzucić znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Wedle biznesmena szef KNF pokazał mu kartkę, na jakiej napisał "1 proc. ", co miało stanowić cząstka wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Po publikacji "GW" Chrzanowski - który wyjechał w podróż służbową do Singapuru - został wezwany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Później poinformował, że składa dymisję.