Brak porozumienia między LOT a związkowcami

Brak porozumienia w LOT. Związkowcy nie wykluczają protestu

Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy nie podpisał porozumienia kończącego negocjacje z zarządem PPL LOT – podał przewoźnik.

Jak poinformowała korporacja w komunikacie, w środę zakończył się formalny cykl negocjacji między związkami fachowymi a pracodawcą przewidziany przy porozumieniu z 1 listopada ubiegłego roku.

Porozumienie to zostało podpisane na zakończonym strajku, który zorganizował Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy, wskazany spośród zarządów dwóch związków zawodowych: Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego na czele oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT. Związkowcy strajkowali od 18 października do 1 listopada.

Wydaje się być wyrok w sprawie zwolnienia szefowej związku w PLL LOT. "Spółka wniosła sprzeciw"

Zgodnie z porozumieniem, strony zobowiązały się do wszczęcia prac nad regulaminem wynagradzania. Rozmowy rozpoczęły się w pierwszej połowie listopada i miały trwać do odwiedzenia środy.

Bez porozumienia

"Do tego czasu witryny nie wypracowały porozumienia, an etap ten zakończył się przedstawieniem przez pracodawcę ofert podwyżek wynagrodzeń o łącznej wysokości ponad 25 mln złotych" - poinformował LOT w komunikacie.

Jak napisano, w kwocie ok. 25 mln zł przewidziano: siedmiu, 6 mln zł w podwyżki wynagrodzeń podstawowych (pensum), 5, 8 mln zł na podwyżki wynagrodzeń przeszło pensum, około 4 mln zł na dodatkowe podwyżki dla instruktorów oraz siedmiu, 3 mln zł na system premiowy.

"Mimo zakończenia formalnego etapu negocjacji i odrzucenia propozycji za pośrednictwem związki zawodowe, zarząd LOT-u deklaruje, że propozycja może nadal zostać przyjęta przez witrynę społeczną i że w sprawie tej propozycji mają możliwość odbyć się dalsze rozmowy" - napisano.

Jak wskazano, "spółka zaoferowała stewardesom i pilotom podwyżki ogółem na poziomie średnim ok. 14 proc. W biznesi oznacza to, w relacji od zaszeregowania stanowiska i stażu pracy danego pracownika, wzrost wynagrodzeń miesięcznych sięga od około 550 złotych (brutto - red. ) do 1700 zł na rzecz stewardes i od blisko 1600 zł do 6300 zł dla pilotów" - czytamy.

Spółka tłumaczy, że jest to stopień wyższy od podobnych uzgodnień między związkami an pozostałymi liniami lotniczymi w Europie, gdzie np. w Lufthansie lub Air France uzgodniono wzrost wynagrodzeń o około dwa proc.

"Pracodawca zaoferował zwiększenie wynagrodzeń zarówno partii stałej jak i zmiennej. Zgodnie z złożeniami blisko 70 proc. zaproponowanego budżetu zostałoby przeznaczone na postęp wynagrodzeń, an około trzydziestu proc. na wzmocnienie systemu premiowego – podobnego do działających systemów premiowych przy innych liniach lotniczych, choćby takich jak American Airlines czy United" a mianowicie tłumaczy LOT.

Sąd odrzucić rozstrzygnął o legalności strajku w LOT

"Wynik dwumiesięcznych prac"

Spółka wyjaśniła, że przedstawiona związkom fachowym 16 stycznia oferta finalna "to wynik ponad dwumiesięcznych prac zarządu, działu zasobów, działu kadr i teamu negocjacyjnego oraz dostosowywania następnych ofert do postulatów związkowych".

"Tym samym pracodawca wykonał najważniejszą część zobowiązania podjętego 1 listopada 2018 roku w porozumieniu o zakończeniu akcji strajkowej. Po ocenie pracodawcy zaprezentowany zamiar podwyżek wychodzi naprzeciw wielu postulatom związkowym i kilkukrotnie, a w niektórych przykładach nawet kilkudziesięciokrotnie, przekracza to, co na skutek pokrewnych negocjacji osiągały związki fachowe innych linii lotniczych"- napisano.

Spółka jednocześnie podkreśla, hdy stanowi to też "maksimum tego, co jest bezpieczne dla LOT-u i co możemy przeznaczyć z wypracowanego w trakcie ostatnich trzech lat wzrostu firmy przy jednoczesnym podnoszeniu jakości i utrzymaniu rentownego, długoterminowego wzrostu".

"Oferta jest nadal ważna. Jeżeli zostanie przyjęta w kwietnio, podwyżki będą obowiązywały od momentu początku roku" - wskazano.

Związki: niekorzystna propozycja

Wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Agnieszka Szelągowska powiedziała PAP, że relacje zawodowe nie przyjęły sugestii pracodawców, ponieważ była pani niekorzystna dla pracowników.

- W naszej wycenie propozycja pracodawcy była niepomyślna dla pracowników. Na razie mamy parę dni w przemyślenia. Mam nadzieję, że przemyślenia drugiej strony są pozytywne - w znaczeniu, że zmieni on swoje podejście. My się z naszą propozycją mieścimy w budżecie, tylko jest wówczas kwestia rozdzielenia środków. A pracodawca ustalił swój środek, który uważamy, że wydaje się niesprawiedliwy - powiedziała Szelągowska.

Jak dodała, nie do przyjęcia jest kwestia premiowania. - To premiowanie, czyli dodatkowe pieniądze, jest oparte o punktualność (przylotów i wylotów samolotów - red. ), na którą my uważamy, że nie mamy wpływu. Ale też pracodawca zamraża 1/3 nakładów, które my uważamy, że powinny być przeznaczone na podstawowe uposażenie. Zarząd chce w ten sposób nas motywować. Jednak my jesteśmy zmotywowani - powiedziała.

Spotkanie związkowców z zarządem LOT

Szelągowska tłumaczyła, że zdaniem związkowców lepiej jest ów pieniądze dołożyć do pensji, niż dać im premie, które być może w żadnym wypadku nie otrzymają pracownicy, gdyż nie wiadome jest, które to np. będą warunki dotyczące floty przewoźnika.

- Nie podpisujemy na razie nic, ponieważ uznajemy, hdy nie możemy przyjąć sugestii, która jest niekorzystna gwoli pracowników. Szczególnie, że dysponujemy propozycję, która mieści się w tym samym budżecie i uznajemy, że te pieniądze można lepiej rozdzielić. Dotyczy to osób zatrudnionych na umowę o pracę - tłumaczyła. Przypomniała, hdy propozycje związkowców z początku dawny wyższe i były wyliczone na poziomie ok. 70 mln zł, potem w 50 mln zł. a mianowicie Myśmy uznali, że owe 25 mln zł w ogólnych zarysach w takim minimalnym stopniu mogłoby usatysfakcjonować ludzi. Tylko, że nam zależało dzięki podniesieniu pensji - oznajmiła.

Szelągowska powiedziała, że związkowcy nie wykluczają akcji protestacyjnych. - Co do odwiedzenia ich przebiegu, siły wpływu, trwania, decyzje będziemy żywić w przyszłym tygodniu. Aczkolwiek, liczę na to, hdy strona pracodawcy weźmie u dołu uwagę to, że więcej tracą nie podpisując tegoż w takiej formie, jaka by nas satysfakcjonowała a mianowicie oceniła.

Jesienny strajk

Według LOT, ok. 15 mln zł wyniosły koszty firmy z powodu strajku związków zawodowych.

Początkowo postulatem strajkujących było przywrócenie do pracy przewodniczącej ZZPPiL Moniki Żelazik, która została dyscyplinarnie zwolniona, potem także przywrócenia do pracy 67 ludzi dyscyplinarnie zwolnionych po rozpoczęciu protestu oraz dymisji prezesa PLL LOT. Zarząd zgodził się na przywrócenie zwolnionych do pracy.

Strajkujący domagali się też m. in. powrotu do regulaminu wynagrodzeń z 2010 roku.

LOT jest częścią Polskiej Grupy Lotniczej, gdzie 100 proc. udziałów ma Skarb Was. Nadzór nad PGL sprawuje Prezes Rady Ministrów.