Andrzej Gantner o cenach żywności po suszy

Temat: Gospodarka

  • Projekt budżetu na 2019 rok kalendarzowy do komisji sejmowych
  • Koniec ze zmianą czasu? Komisja Europejska przedstawi propozycję
  • W tę niedzielę zrobisz oferty. Potem długa przerwa
  • Gospodarka rośnie, ale inwestycje rozczarowały
  • Coca-Cola kupuje znaną internet kawiarni

Ceny chleba nie osiągną poziomu dziesięć złotych za bochenek, ale nawet o jedną trzecią mogą podrożeć inne produkty spożywcze - uważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Krajowej Federacji Producentów Żywności. W ten sposób Gantner odniósł się do prognoz przedstawionych przez rolników, którzy szacują, że z powodu suszy znacznie wzrosnąć mogą ceny między innymi chleba. - Dziś bardziej obawiałbym się o ceny masła niż chleba - dodał Gantner, który uważa, że rząd powinien ogłosić stan klęski żywiołowej.

Rolnicy z uwagi na panującą suszę domagają się ogłoszenia stanu klęski żywiołowej. Przestrzegają też, hdy gorsze zbiory oznaczają podwyżki cen żywności. Andrzej Gantner mówił w programie "Bilans" w TVN24 BiS, iż stan klęski żywiołowej musi być ogłoszony.

Rośnie sprzedaż w małych sklepach. Dobrym wynikom sprzyjają upały

Co z cenami?

- Mamy ogromną suszę. Takiej suszy nie było od wielu latek. Widać zmniejszenie się plonów m. in. zbóż a mianowicie mówił Andrzej Gantner i dodał, że ten kłopot dotyczy nie tylko Polski, ale największych producentów żywności w Europie, czyli m. in. Francji, czy Niemiec. - Tam też występuje susza. Plony w Niemczech będą niższe o 10-15 procent - dodał.

Gantner uspokoił jednocześnie, hdy ceny na przykład pieczywa nie wzrosną gwałtownie. Swoim zdaniem chleb nie osiągnie na przykład ceny dziesięć złotych za bochenek. - Stan klęski żywiołowej konieczny jest po to, żeby pomóc rolnikom zrekompensować opłaty - powiedział Gantner i dodał, że szacunki co do strat rolników są raz za razem wyższe i mogą wynieść nawet kilka miliardów złotych. - Nawet elastyczny budżet nastawiony na pomoc rolnikom może tego nie wytrzymać, bo mówimy o miliardach złotych strat - dodał.

Gość TVN24 BiS mówił, że polski rząd powinien nie tylko wprowadzić stan klęski żywiołowej, lecz również lobbować wraz wraz z innymi krajami, aby Komisja Europejska dostrzegła ten kłopot i uruchomić fundusze europejskie.

- Przy takich stratach nawet najlepsze zapowiedzi nie uspokoją rolników jak i również tego co będzie się działo na rynkach surowcowych, bo już widać, iż na rynku europejskim stanie się brakować pasz. A wówczas może przełożyć się na ceny produktów, czyli mięsa i mleka. Dziś bardziej obawiałbym się o ceny masła niż chleba - dodał.

Kiedy zostanie drożej?

Jego według wzrost cen żywności nabywcy odczują dopiero w obszarach października i listopada. - Wtedy będzie można już całkowicie odczuć to, jak dzieje się przez suszę. Możesz też zobaczyć lub istnieje możliwość zaopatrzenia Polski w paszę z zewnątrz jak i również ile będzie to kosztowało - mówił Gantner i dodał, że podwyżki wartości chleba będą sięgały około 10 procent. - Są bardziej wrażliwe produkty: mleko i mięso. Mięso być może zdrożeć nawet o trzydzieści procent - prognozował.