Elektrownia Ostrołęka C. Energa zgodziła się na rozpoczęcie robót

Temat: Energetyka

  • ArcelorMittal wyłączy wielki piec przy krakowskiej hucie. Trzy scenariusze dla pracowników
  • Sekretarz ciepła USA chwali Polskę. "Podjęła dobrą decyzję"
  • Spór wokół Nord Stream 2. Media: Gazprom grozi Danii pozwem
  • Zanieczyszczona ropa z Rosji. "Działanie umyślne"
  • "Zanieczyszczona" ropa z Rosji. Polska wstrzymała odbiór surowca

Budowa Elektrowni Ostrołęka C coraz to bliżej. Zgodę na rozpoczęcie prac wydała rada nadzorcza Energi - podano po środowym komunikacie.

Wedle zapowiedzi będzie to ostatnia tego typu elektrownia w Polsce. - Ma wówczas być największa inwestycja we wschodniej Polsce - zapowiadał Krzysztof Tchórzewski, minister ciepła.

W Ostrołęce od momentu lat działają już dwa bloki elektrowni węglowej: A i B. Blok A powstał w latach 50-tych, 20 lat później pod hasłem "600 MW dzięki 600-lecie Ostrołęki" wybudowano blok B.

Elektrownia Ostrołęka C

Inwestorem w planie Ostrołęka C jest Zakład energetyczny Ostrołęka. Po połowie udziałów w spółce mają Enea i Energa. W połówce października na placu konstrukcji elektrowni rozpoczęły się prace przygotowawcze.

Pula Światowy wylicza: przejście w zieloną energię byłoby pomyślne dla Polski

W połowie lipca Elektrownia Ostrołęka podpisała umowę z generalnym wykonawcą inwestycji, konsorcjum GE Power i Alstom Power Systems. Wartość inwestycji wynosi blisko 6 miliardów złotych brutto.

Zgodnie z harmonogramem przekazanie bloku nastąpi w ciągu 56 miesięcy, czyli blisko pięć lat, od momentu pozostawienia polecenia rozpoczęcia prac.

Kontrowersje

Inwestycja budzi kontrowersje. Jak mówił bowiem parę miesięcy temu minister Tchórzewski "elektrownia będzie spalała dzięki dobę między 9 zaś 11 tysięcy ton węgla". - A więc będą to cztery składy 70-wagonowe, które trzeba będzie codziennie rozładować - wskazywał.

To nie podoba się ekologom. - Przy tak zaostrzającej się polityce klimatycznej i Ue, i odmiennych światowych dużych graczy, na prostu na nowe elektrownie węglowe nie ma obszaru - mówił w listopadowym materiale "Czarno na białym" w TVN24 Marcin Stoczkiewicz, prezes zarządu fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

- Jesteśmy w takowym momencie historii, że doskonale wiadomo, że nigdzie na ziemi nie może powstać oraz jedna elektrownia węglowa - wtórował Paweł Szokulski, Greenpeace Polska.