Brazylia w gospodarczych tarapatach. Nawiedziły ją ekonomiczne plagi  Ze świata

Temat: Brazylia

  • Nowy właściciel poszukiwany. Tropikalna wyspa trafiła na sprzedaż
  • Podczas meczów na mundialu banki mogą mieć być zamknięte. Oficjalna decyzja
  • Świąteczny konkurs w więzieniu dla kobiet. Stroją cele i walczą o nagrodę
  • Z dzieckiem na ręku zabił rabusiów. Akcję policjanta zarejestrował monitoring
  • Fawele wciąż szykowne wśród turystów

Podczas mundialu antyrządowe protesty przetaczały się przez "Kraj kawy", ale nie było na temat nich głośno. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Brazylia, która przeżywała ostatnio własny złoty wiek, jest albowiem w opałach. To wynik wielu nakładających się w siebie czynników: słabej koniunktury na produkowane przez panią a towary, hamującej rozwój biurokracji, kumoterstwa, straszliwej suszy oraz postępującej inflacji.

Kiedy w 2007 roku ojczyzna Pelego otrzymała prawo organizacji mundialu, nastroje społeczne zostały bardzo dobre, podobne do tych, które towarzyszyły Rodakom i Ukraińcom wybranym na organizatorów EURO 2012. W latach 2004-2011 brazylijska system gospodarczy bowiem kwitła. PKB rósł w średnim tempie pięć proc., a ludność prędko się bogaciła.

Argentyna demaskuje atak sępich funduszy na Amerykę Łacińską. "To wojna bez użycia oręża"

Karnawał się aczkolwiek skończył. Wzrost przygasł i wynosi mniej niż dwóch proc. PKB (w roku 2015 r. należy się natomiast spodziewać zwiększenia brazylijskiego PKB o 0, 4-0, 5 proc. - przewidują analitycy przepytani przez Bloomberga), najmniej od 20 czasów.

Jest to związane m. in. ze spadkiem światowych cen produktów rolnych i spożywczych (zwłaszcza soi, cukru i kawy - ich ceny spadły na temat ok. 30 proc. ) oraz surowców (zwłaszcza ropy naftowej), które są najważniejszymi towarami eksportowymi Brazylii. Kolejnym kłopotem pozostaje największa od czasu ponad 30 lat susza.

Czara goryczy

I tak, w samym São Paulo przeciwko prezydent Dilmie Rousseff i rządzącej Partii Pracujących, oskarżanej o tolerowanie wielkich afer korupcyjnych, demonstrowało niedawno ok. miliona jednostek. Czarę goryczy przelało wykrycie gigantycznej korupcji w administracji państwowego koncernu naftowego Petrobras, największego przedsiębiorstwa publicznego Ameryki Łacińskiej. Śledztwo toczy się w stosunku do mniej więcej 50 polityków, w większości związanych z partią rządzącą.

Popularność samej Rousseff drastycznie spadła. We wrześniu popierało ją 55, sześć proc. respondentów, a czterdzieści, 1 proc. krytykowało do niej przywództwo. W marcu poparcie dla prezydent wyrażało w tej chwili tylko 18, 9 proc. badanych, a krytykowało ją 77, 7 proc.

Tym razem na ulice wyszli jednak nie biedacy mieszkający w fawelach, jednak przede wszystkim klasa umiarkowana i wyższa. To do niej bowiem dotyka - ze względu na posiadane zaoszczędzone pieniądze - postępujący spadek reala. Wartość brazylijskiej waluty w stosunku do dolara obniżyła się w ostatnich tygodniach o ponad 25 proc. Spowolnienie brazylijskiej gospodarki, wbrew regule, nie utrzymuje natomiast cen w ryzach - inflacja wynosi więcej niż 7 proc.

Ubóstwo i plagi

Tymczasem aż 10 proc. populacji Brazylii żyje za mniej niż 2 dolary dziennie, zaś poniżej wyznaczonego przez Pula Światowy progu ubóstwa - 16 proc. Wszyscy doświadczają zaś znacznego pogorszenia właściwości życia. Przykładowo, liczba szpitalnych łóżek zmniejszyła się z 3, 3 na 1000 mieszkańców w roku 1993 do zaledwie 1, dziewięć w roku 2009 - podał "Financial Times".

Afera korupcyjna w Brazylii. Koncern naftowy pozwany poprzez amerykańskie miasto

Wydatki na służbę zdrowia wyraźnie spadły, bo ogromne środki przeznaczono na rozwój priorytetowej, zwłaszcza od rozpoczęcia oficjalnych przygotowań do mundialu, infrastruktury - wskazuje prof. James Petras w swoim artykule zatytułowanym "Brazylia: przemysłowy wolny rynek i wielki skok przy tył".

W skutku wynoszą one - wedle danych OECD - 1043 dolarów (w parytecie siły nabywczej) na głowę mieszkańca rocznie, podczas gdy przeciętna dla krajów organizacji to 3339 dolarów.

Korupcyjny rak

Nie od obecnie też wiadomo, że Brazylia pozostaje krajem, w jakim panuje "kapitalizm kolesiów" (crony capitalism) - według specjalistów Światowego Forum Ekonomicznego opracowujących Globalny raport konkurencyjności (Global Competitiveness Report) pod aspektem kumoterstwa Brazylia zajmuje obecnie niechlubne 108. miejsce na świecie i jest na dobre skorumpowa.

Nie bez przyczyny okupuje zresztą 69. lokatę w przygotowywanym poprzez Transparency International Rankingu Percepcji Korupcji (Corruption Perception Index), którego trafność potwierdzają mnogie badania. Na przykład aż 84 proc. dyrektorów przedsiębiorstw ankietowanych na potrzeby the Global Fraud Survey 2012 stwierdziło, że kumoterstwo idące w parze z przekupstwem jest w Brazylii pospolite.

Brazylia po mundialu. "Cyrk się skończył natomiast co z chlebem? "

Walka z korupcją już jednak w "Kraju kawy" została rozpoczęta. Przykładowo, w styczniu ubiegłego roku weszło w życie świeże Prawo antykorupcyjne, które świadczy między innymi, że firmy uznane za winne przekupywania urzędników państwowych, będą zdołały zostać ukarane grzywną wynoszącą 20 proc. rocznego przychodu, konfiskatą mienia, a poniekąd przymusowym zamknięciem działalności.

Brak konkurencyjności

Trudniej będzie zwalczyć brak konkurencyjności produkcji. To wymaga bowiem wykonania wielu strukturalnych reform. Jakim sposobem się zdaje, rządzący Brazylią to dostrzegają. Nie bez przyczyny w lewicowym rządzie ministrem finansów został niedawno Joaquim Levy, bardzo tolerancyjny ekonomista, który zdążył już zapowiedzieć cięcia budżetowe jak i również otwarcie bardzo protekcjonistycznej ekonomii na świat.